Kliknij tutaj --> 🦄 tak tak właśnie tak lubię kiedy robisz tak

Uwielbiana „Bezsenność w Seattle” jest właśnie takim filmem. Lubię go, owszem, ale końcówka jest tak „wzruszająca”, że aż zęby bolą. Lubię nawet leciutkie „Dwa tygodnie na miłość”. Przede wszystkim za jedną scenę. Nie, nie chodzi mi o scenę, w której Sandra Bullock tkwi w korku, a musi pilnie iść do toalety. Ja lubię tak Mhmm, a yeach Właśnie tak O Tak, O Yeah Ja lubię tak Mhmm, a yeach Tak, tak. Ref: Tak, tak, właśnie tak Lubię kiedy robisz tak Gdy dotykasz mnie Czule pieścisz ciało me / x2. 2. Twoje ciało nagie jest Wije ono się po mnie się Zapach Twój podnieca mnie Och jak bardzo pragnę Cię Teraz, teraz zrobisz to Teraz, teraz Kameleon D-bomb tekst piosenki oraz tłumaczenie. Obejrzyj teledysk z Youtube i posłuchaj mp3 z YT. Sprawdź chwyty na gitarę. Dodaj Swoją wersję tekstu i chwyty gitarowe. Czy to nie jest tak, że kiedy się wie jak dana sytuacja boli to chce się pomagać ją przejść tym, którzy właśnie przez to przechodzą? Dlatego mam jedną radę: daj sobie czas. Jeśli czujesz, że chcesz tworzyć – to twórz. Jeśli ta chęć odchodzi – daj jej odejść. Obserwuj, doświadczaj, zapisuj, analizuj. Bądź w tym, co jest. Wywiad: Michał Topór - zawodnik, który został influencerem. Wszechstronny zawodnik z zadatkami na internetowego celebrytę, czy rowerowy influencer, który przy okazji startuje w zawodach Site De Rencontre Completement Gratuit Pour Les Hommes. D, D-bomb D-bomb - Nie wiem sam Czuję radość w sobie gdy Biorę cię w ramiona me Wymykasz się z nich niczym wiatr Gasisz ogień świec Za dłonie nie mogę złapać Powietrze pachnię tobą Na kolanach konam D, D-bomb D-bomb - Przepraszasz mnie Jak sama wiesz spotkaliśmy się przypadkiem, to był zwyczajny,słoneczny,ciepły dzień, chcieliśmy potem,chcieliśmy potem razem być, ty snułaś plany na wieki już razem my, gorące usta twe obsypane pocałunki jak nocne niebo gdy zapadał zmiezch było tak dobrze,tak blisko było ciało twe, ja uwielbiałem obok ciebie budzić się, D, D-bomb D-bomb - O tak, o yeah Tak, tak właśnie tak x4 ref: Tak, tak właśnie tak, lubię kiedy robisz tak. ty dotykasz mnie, czule pieścisz ciało me x2 chodź tu chodź. Chodź maleńka dasz mi coś. Chodź pokażesz mi jaki jest teraz twój styl. Wszystko czego chce mówisz jestes w stanie dać. Robić wszystko chcesz. żadnych granic o nie. O tak, o yeah ja lubie tak yhm a yeah wlaśnie tak o tak, o yeah ja lubie tak D, D-bomb D-bomb - Jeśli chcesz Ref: jeśli chcesz ze mna teraz być prosze cie tylko ze mna mozesz teraz byc ile razy sama mowiłas do mnie to tylko jeden raz, ja nie zapomne masz to cos czego nie mam ja tylko ty naprawde mozesz wiedziec co sama masz D, D-bomb D-bomb - Moja gra Nie chce juz dluzej z Toba byc. Patrzec jak nasmiewasz ze mnie sie. Wszysto czego dotkne zmienia sie w ruine mowisz tak dobijasz dalej mnie, a ja, ja smieje z tego sie. Wlasnie tak to jest moja gra. Myslisz, myslisz i o niczym nie wiesz. Mowisz ze to wszystko takie glupie mmm... Wiec gra,j graj lesny ty cyganie,znowu dzisiaj robisz manna na sniadanie. ktory to juz dzien dzisiaj sie powtarza albo w czasie cofnac znowu sie to zdarza. Nie chce juz dluzej z Toba byc. Ja albo ty ktos odejsc musi ztad. Rosztac sie przyszla pora juz, wiec czesc, czesc i zegnam Cie juz! D, D-bomb D-bomb - To już jest koniec Koniec..na na na na na na na na na na na x2 Moje życie wygląda inaczej, Już nie brakuje mi tamtych dni. Znikają nagle nasze wspomnienia. Już nie chce byś pukała do drzwi. D, D-bomb D-bomb - Przypominasz Mi Kolejny wieczór w samotności spędzam co poradzić na to mogę? Nie wiem sam Tylko album ze zdjęciami został mi na których jesteś ze mną ty i ja Ja nie zapomne, nie zapomne D, D-bomb D-bomb - Potrzebuję teraz Ognisty krąg otacza mnie Gdy łagodnie wchodzę w dobrą noc Choć nie umarłem wcale nie ma mnie Choć nie prosiłem dostałem ją Teraz wiem, że to był duży bład Teraz wiem, że pokonali mnie A byłem silny, byłem twardy jak Ty Ja mogłem wszystko mieć, jeśli powiedziałbym nie D, D-bomb D-bomb - Twój dotyk Dotyk Twój. Sprawia mi wielki ból. Ranisz wtedy nawet gdy... Patrzysz na mnie. Zawsze myślałem że Ty... Byłaś częścią mnie. Ale jednak myliłem się, Że kocham... D, D-bomb D-bomb - Wpatrzony w niebo Co noc wpatrzony jestem w niebo, mimo że oczy wciąż zamknięte mam Samotność czuję głęboko w moim sercu, naprawdę nie wiem dokąd zmierzać mam Modlitwy me zostaną wysłuchane, jak śnieżny anioł przyjdziesz do mnie ty Ja wchłonę Ciebie, wchłonę ciebie całą, niech tak zostanie do końca moich dni D, D-bomb D-bomb - Przekonac cię Nie wiem dlaczego, nie potrafię już Wymówić słów, które mogą ukoić ból Dlaczego miłość, którą daję Ci Jak ogień pali i nie daje Tobie żyć. Powiedz mi, dlaczego mej miłoœci nie chcesz wziąć? I w swych ramionach nie chcesz tulić mnie Uczucie, którym obdarzyłam Cie D, D-bomb D-bomb - Nie chcę Znowu jestem sam, do mych drzwi już nie zapuka nikt Tak, cieszę sie, że nad moją dusza już nie stoi kat Nie wiem, czy radę dam ale za to wiecznie będę trwał Nie musze martwić sie o dni, bo jestem sam Ref. Nie chcę dzielić z Tobą świata Nie chcę, nie potrzebuję twej miłości D, D-bomb D-bomb - Ja nie chcę Aaaaaaaaa ram pa ram pam pam. Ja nie chcę na pewno nie Ja nie chcę na pewno nieee Ja nie chcę ! Tara ri ram tara ri ram pam pam pam ta ram pam pam pa ram. Tara ri ram tara ri ram pam pam pam ta ram pam pam pa ram. 2015, Bartosz Padyasek D, D-bomb D-bomb - Sam nie wiem Czuję radość w sobie gdy Biorę cię w ramiona me Wymykasz się z nich niczym wiatr Gasisz ogień świec Za dłonie nie mogę złapać Powietrze pachnię tobą Tak wielki ból zadajesz mi Na kolanach konam D, D-bomb D-bomb - Kameleon Jak kameleon zmieniam się Z mej twarzy nie wyczytasz nic Zawsze inną postać mam Taki właśnie jestem ja! Jak kameleon zmieniam się Czy wiarę możesz teraz dać Zupełnie inny ale nadal ja D, D-bomb D-bomb - Podnieście ręce w górę Warszawa, Sopot, Krarów, Poznań, Wrocław, Szczecin, Łódź, Katowice, Opole, Łeba, Kielce, Zakopane cała Polska ręce w górę - yeah! Refren: podnieście razem ręce w górę "órę, e-e" będziemy tańczyć tu do rana "ana, e-e" D, D-bomb D-bomb - Ale jaja Zobaczymy jakie żarty są tu właśnie na tym party ale inne osóbki nie wiedziały jakie są główki Bo jedna się napiła a druga czerwonego wina, a im ojciec nie pozwolił a wujek zabronił czy to było takie fajne i panienka powiedziała banalne zobaczymy jakie żarty jeszcze wydarzą się na tym party... Ale jaja się zrobiły bo wszystkie osóbki się napiły, ja bym napił się aż tyle ale nie jak oni wy debile. Ale jaja się zrobiły bo wszystkie osóbki się napiły, a im ojciec nie pozwolił a im wujek zabronił. A osóbki rozmawiały a dziewczyny plotkowały, czy to było takie dobre napić się ale i tak dostaniecie lanie. Nie macie osiemnastki macie dopiero jedenastki. D, D-bomb D-bomb - Wiem na pewno Wiem, na pewno [na pewno] x4 wiem... na pewno, na pewno wiem, na pewno, na pewno że teraz chcesz być tylko ze mną tak, tak dobrze, tak dobrze tak dobrze jest, gdy jesteś koło mnie wiem... x7 D, D-bomb D-bomb - Szybko chodź kochanie Już nie moge się doczekać, kiedy Ciebie złapie, nie moge,nie moge,pokaż Swoją noge, daj Mi troche więcej,pokaż Mi swe ręce, och,och,och,Ja znowu gdzieś lece, jeszcze troche więcej,gdy Ci daje, a potem,a potem,zjem Cie na śniadanie, Będe Cie opiekał,leżąc w cieniu biedy, D, D-bomb D-bomb - Za późno jest Refren: za późno jest by wierzyć Tobie za późno jest by kochać Cię za późno aby być przy Tobie i nie spać kiedy płaczesz Ty nawet jeśli lecą łzy, łzy, łzy, łzy nawet jeśli lecą łzy, łzy, łzy, łzy D, D-bomb D-bomb - Zajebiście Ref. Czuje sie dzisiaj z wami tak zajebiście Czuje sie dzisiaj z wami tak zajebiście Czuje sie dzisiaj z wami tak zajebiście Czuje sie dzisiaj z wami tak naprawde zajebiście Zajebiście 2011, D-bomb Tak... Tak... to ja LyricsW końcu powiem ci co myślęTak prosto w twarzKiedy cię widzęTo się wstydzęŻe ciągle nosi ciebie światI wiedz żeŻe teraz znamZnam każdą odpowiedźNo powiedz cosNa wszystkoNa wszystkoMam odpowiedź ostrąI nie uciekniesz teraz miZakrywasz twarz przed ciosemRobisz milion głupich minPoczekaj poczeka noJuż ja cię urządzęPowtarzasz toTo wszystko co robięJuż mam cię dośćTych oczu pustychPoczekaj zaraz zbiję lustro - tak takTak tak - tam w lustrzeTo niestety jaTak tak - ten saaaaamTak tak - tam w lustrzeTo niestety jaTak tak - ten saaaaamDopiero terazGdy nie słyszy nikt(bądź spokojny - w domu jesteś sam)Do wanny wlałeś ciepłą wodęI ogłaszasz w lustrzeŻe chcesz zmienić światJa wiem że trochę się staraszLecz powiedz mi ile przedLustrem spędziłeś dniTak tak - tam w lustrzeTo niestety jaTak tak - ten saaaaamTak tak - tam w lustrzeTo niestety jaTak tak - ten saaaaamJuż nawet jaJa ci nie wierzęUspokój sięSchowaj ten językNo dobrze - wiemŻe się starałeśUspokój sięWczoraj nie spałeśTak tak - tam w lustrzeTo niestety jaTak tak - ten saaaaamTak tak - tam w lustrzeTo niestety jaTak tak - ten saaaaamTak tak tak tak tak takTak tak tak tak tak taaaaaak` Ten odcinek dedykuję Anetce ;) proszę. :** Następnego dnia rano. Bliźniacy obudzili się w swoim domu i pokojach ale obok nich spały również dziewczyny z którymi wyszli z klubu. Pierwszy obudził się oczy i natychmiast zamknął,ponieważ słońce świeciło mu prosto w twarz. Nieznajoma wciąż spała,on włożył na siebie koszulkę,którą miał na sobie poprzedniego dnia i spodnie, po czym wyszedł z pokoju uchylając lekko w stronę kuchni usłyszał,że już ktoś w niej jest. - Cześć braciszku - Odezwał się Tom,siadając przy stole. - Cześć już wstałeś? jest dopiero po dziesiątej - Zerknął tylko na niego,ponieważ musiał pilnować aby naleśniki się nie przypaliły - Poszła sobie już? - Kto? - No jak jej tam było? bo nie pamiętam - Eliza - O właśnie była jeszcze jak wstałeś? - Tak... - To na co one jeszcze liczą ? - Zdziwił się starszy z braci - Jeśli było coś między Tobą a nią to pewnie na pieniądze - Nie przypominam sobie - Bo Tobie te drinki mózg wysuszyły - Bill podszedł do niego i lekko puknął go w czoło - Weź - Zbulwersował się Tom - Masz jedz,smacznego - Postawił przed bratem talerz z naleśnikami,polane były czekoladą - Dzięki Gdy bracia tak siedzieli popijając poranną kawę,do kuchni weszła jedna z ich wczorajszych towarzyszek. - Hej słodcy - Może tak dzień dobry? - Zwrócił jej uwagę Bill - Oj tygrysku czepiasz się - To był błąd z przywożeniem ich tutaj - Powiedział szeptem Bill do swojego brata - Jest coś na śniadanie? - Jest...Talerze są w szafce na górze po lewej stronie - Blondwłosy nie miał specjalnie humoru - Dzięki - Uśmiechnęła się Eliza - Coś jest nie tak kochany? - Położyła dłoń na ramieniu blondyna - Wszystko okej - Ale jakiś zły jesteś? - Wydaje ci się,a jeśli nawet to głowa mnie rozbolała - Kaca masz?- Spytał starszy z braci - Głowa mnie boli to wszystko - Ty mój biedaku idź się połóż i może Ci przejdzie - Uśmiechnął się starszy bliźniak Bill poszedł na górę się położyć,naprzeciwko usiadła Eliza podziałała na wyobraźnię Toma,gdyż miała na sobie czerwony gorset i czarną mini. - A więc ? - Słucham o co chodzi? - O kasę - Aha rozumiem...dobra nie denerwuj się - Bo miałyśmy taki przypadek,gdzie klienci nie zapłacili - Oj to kiepsko - Bardzo... - A Ty z Billem coś? - Skąd - Pokręciła przecząco głową - To dlaczego mam Ci płacić ? - Za fatygę - Niech to szlag - Wyjął portfel i rzucił pieniądze na stół - Dziękuję a teraz wybacz lecę już - Uśmiechnęła się i wyszła z kuchni - Weź ze sobą tę drugą ! - Krzyknął Tom za dziewczyną,ale usłyszał tylko trzaśnięcie drzwi Młoda dziennikarka obudziła się z bolącymi plecami,gdyż noc przespała na mało wygodnej kanapie. Popatrzyła na siebie,doszła do wniosku że była tak padnięta że nawet nie chciało jej się przebierać w piżamę. Poszła do łazienki a tam leżała jej przyjaciółka,wystraszona Catherine podeszła do Gabrielli i zaczęła ją jakby cucić. - Hej Gabi co ci jest,żyjesz? - Klepała ją lekko po policzkach - Co się dzieje? gdzie ja jestem? - U mnie w łazience dlaczego się nie położyłaś? mam wolny pokój przecież - A wiesz? nawet nie wiem - Dobra,to mało ważne jesteś głodna? - Pomogła przyjaciółce wstać - Nie ale kawy bym się napiła - Okej zaraz włączę wodę - Powiedziała gdy weszły do średniej wielkości kuchni - Dzięki Ci dobra kobieto - Uśmiechnęła się - Bardzo zabawne - Wsypała dwie łyżeczki kawy rozpuszczalnej do obu kubków - Zalejesz jak się woda zagotuje?bo muszę iść się odświeżyć - Jasne idź Po godzinie wyszła z łazienki z ręcznikiem na głowie - Musiałam zmyć z włosów tą tonę lakieru - Przecież nic nie mówiłam - Ja tak tylko... Widzę,że znów Viva emituje ich teledyski - Kogo? - Tokio Hotel - A no tak...Który z bliźniaków przystojniejszy ? - Nie wiem - Cath jesteś moją przyjaciółką,znam Cię na pewno wiesz - Bill - Powiedziała brunetka na odczepnego - Tak myślałam,że Ci się podoba - Słucham? co Ty mówisz? to nie jest prawda - Prawda prawda - Zaśmiała się cicho czerwonowłosa - Wzięłaś mnie pod włos ! ty mały robalu ! - Z przezwiskami Cath zawsze żartowała - A właśnie że nie,masz pole do popisu teraz,przecież miałaś z nim zrobić wywiad Carl nie będzie czekał pamiętaj - Ech właśnie ten Carl...- Nagle zadzwonił jej telefon - Dzień dobry, nie wiem czy panu to wystarczy wczoraj wysłałam foty emailem - Cześć są spoko,teraz tylko prosiłbym o wywiad do gazety z którymś z nich,może z Billem? nastolatki będą szalały - Niby tak... - To jak będzie? - No dobrze,ale nie mam jak się umówić - Gabi słysząc " umówić" zaczęła się cieszyć - To ja dam Ci do niego numer telefonu lub adres email,sama wybierzesz jak się z nim skontaktujesz - Tak jest proszę pana - A teraz kończę,wyślę ci sms'a z numerem jego telefonu i adres email tylko to tajne nie możesz nikomu dawać jego numeru chociażby Cię kroili i solą posypywali - Zaśmiał się, w sumie pierwszy raz Cath usłyszała śmiech swojego szefa,przeważnie był zasadniczy i dość ponury w rozmowach z nią - Dobrze wszystko zrozumiałam do widzenia - Rozłączyła się - Ooo wiedziałam ! umówisz się z nim umówisz ! - Zachowujesz się jak dziecko,daj spokój to tylko praca - A może nie tylko? - Tak tylko Dostała namiary do Billa z przypomnieniem,że gazeta ukazuje się za dwa tygodnie i że musi się w tym czasie umówić z nim na wywiad. - Jeju ale on mi teraz daje popalić - Na myśli miała Carla - Co się dzieje? - Spytała z troską jej przyjaciółka - Muszę z Billem zrobić wywiad,a za dwa tygodnie ukazuje się nowy numer naszej gazety - Wierzę w Ciebie - Dzięki o której oni się budzą tak w ogóle ? - Spytała i obie zaczęły się śmiać bez powodu - A bo ja wiem? podobno śpią do południa - O mamusiu - Uśmiechnęła się - Dobra dzwoń,może odbierze - Okej - Po wybraniu numeru usłyszała jeden sygnał,drugi,trzeci już chciała się rozłączyć, gdy nagle głos odezwał się w słuchawce. - Halo? - Dzień dobry - Dzień dobry z kim rozmawiam?- Spytał bo się nie przedstawiła - A tak...Nazywam się Catherine Hall chciałabym z Tobą przeprowadzić wywiad,Bill jak dobrze rozumiem? - Tak,tak we własnej osobie,nie musisz się tak stresować spokojnie - Ja? skąd przeważnie dzwonię do gwiazd prosząc o wywiad...- To raczej nie była prawda z innymi gwiazdami umawiała się pisząc do nich. - No dobrze,nie musisz się tłumaczyć to kiedy ten wywiad? - A kiedy masz czas? - Dziś,jutro w następnym tygodniu też - Dobrze a dziś dałbyś radę? - Jak najbardziej się zgadzam - O której? - Może około 15:00 - Powiedział blondyn - Okej w takim razie do zobaczenia - Do zobaczenia - Odpowiedział i rozłączył się Usiadła na krześle i widać było po niej zadowolenie. - I co? - Całkiem miły z niego facet - Nie spytałaś gdzie macie się spotkać ? - No tak...Wyleciało mi z głowy - Dobra,może będzie tak uprzejmy i zadzwoni by powiedzieć gdzie czeka. Gdy się ładnie ubrała,rzecz jasna na czarno zrobiła sobie warkocz,założyła kurtkę,glany i wyszła z domu. Gdy przechadzała się ulicą LA usłyszała wibracje, był to sms od wokalisty. " się z Tobą spotkać w tej kawiarni na rogu wiesz która? " "Chyba coś kojarzę,zaraz tam będę" - Wsiadła do auta i pojechała pod wskazane miejsce. Dotarła tam pół godziny później,wokalista już czekał i z kimś rozmawiał,gdy weszła spojrzał na nią dość dziwnym wzrokiem,jakby był zły,od razu zniknął jej uśmiech z twarzy. - Cześć strasznie Cię przepraszam za spóźnienie,ale korki. - Usprawiedliwiła się - Cześć nic nie szkodzi,wybacz mogłaś pomyśleć,że jestem zły na Ciebie. - A nie jesteś? - Nie,zwyczajnie Tom mnie zdenerwował jak zawsze z resztą - Już myślałam,że obraziłeś się na mnie,ale dobra przejdźmy do konkretów - Oczywiście,wywiad - Uśmiechnął się do niej Cath zadała młodemu mężczyźnie kilka pytań,po czym podziękowała z udzielenie wywiadu. - Naprawdę to ktoś jeszcze będzie czytał? - Spytał lekko zdziwiony - Jak dostałam takie polecenie od szefa,to znaczy że tak Po spotkaniu z wokalistą jeździła po mieście,chodziła od jednego do drugiego centrum handlowego i wróciła dopiero wieczorem. Kupiła w piekarni bułki z żurawiną obsypane grubymi kryształkami cukru,usiadła w okrągłym fotelu i zjadała właśnie taką bułkę,włączyła telewizję a tam informacje,z kraju ze świata itp. Ze względu na to,że miała wolne dni od pracy zaczęła oglądać horror w telewizji i tak zleciała jej cała noc. Polish Arabic German English Spanish French Hebrew Italian Japanese Dutch Polish Portuguese Romanian Russian Swedish Turkish Ukrainian Chinese English Synonyms Arabic German English Spanish French Hebrew Italian Japanese Dutch Polish Portuguese Romanian Russian Swedish Turkish Ukrainian Chinese Ukrainian These examples may contain rude words based on your search. These examples may contain colloquial words based on your search. "Tak, tak właśnie to robisz." No results found for this meaning. Results: 6. Exact: 6. Elapsed time: 76 ms. No bo zobacz – śpisz do której chcesz, a jak nie śpisz, to przecież dzień w drzemka jak złoto wpaść powinna. Nawet się malować i czesać nie musisz! W piżamie bym na twoim miejscu chodziła, z włączoną tv, najlepiej na Comedy Central bo tam przecież “Przyjaciele” non stop lecą. Czego chcieć więcej?! Pracować nie musisz, kasa sama spływa, a ty jedyne o co powinnaś zadbać to czysta pielucha i obiad dla męża. Oczywiście nie męża pielucha. Dziecka. Wiadomo. Tak… Gdyby to tylko tak w praktyce wyglądało… “Siedzę w domu z dzieckiem” – stwierdzenie tak okropne, tak przekłamujące rzeczywistość, że to aż smutne. Mam trójkę dzieci i powiem szczerze, że nie przypominam sobie, żebym z nimi w domu siedziała. No chyba, że mowa o siedzeniu przy nich, na podłodze, w zabawkach, z głową pękającą od hałasu, z myślami o tym co tu na obiad ugotować, kiedy się ogarnąć i jak to zrobić, żeby w końcy życie przestało się krecić wokół zawartości pieluchy. Nie mylić zawartości pieluchy z dzieckiem. Bo życie w okół dziecka to się kręcić już będzie zawsze i to jest całkiem fajne uczucie. Miłość się nazywa 🙂 Jak wygląda normalny dzień na macierzyńskim? No wybornie! A najczęściej tak, że człowiek juz rano marzy o wieczorze, a przecież po drodze musi poodkurzać w domu, umyć podłogi, opróżnić zmywarkę, zrobić śniadanie, obiad, przekąskę, nakarmić nimi dziecko, a przy dobrych wiatrach (nie dziecka, tylko życia) to nawet samemu zdąży coś zjeść. Trzeba też się ubrać, bo przecież społeczeństwo już dawno przestało akceptować młode mamy w piżamie lub dresie. Nie nie. Trzeba się wysztafirować, odszczurzyć, wylaszczyć. Zresztą umówmy się – o ile nie ma co przesadzać, bo bardzo rzadko zdarza się taka, co to miesiąc po porodzie wygląda jak milion dolarów, o tyle jeszcze nikomu, nigdy, nie było dobrze w obrzyganym dresie. W tłustych włosach też nie. Jako matka, która ma za sobą 3 urlopy (hahaha zawsze mnie to bawi) macierzyńskie, i która ma wrażenie, że uszła z nich jako tako, w sensie, że bez większych uszczerbków na zdrowiu i wizyty u psychiatry (co uważam za osobisty sukces), to zdradzę Ci kilka swoich patentów. 1. Ogarniaj dom wieczorem. Tzn. ile się da, ogarnij wieczorem. I nie, że wtedy kiedy dzieci juz zasną. Wieczorem, przed ich kąpielą. Poświęć na to 30 minut. Uwierz mi, będzie to najpewniej najcięższe 30 minut z całego dnia, ale warto! Kiedy dziecko zaśnie Ty masz już odpoczywać, a rano nie ma nic lepszego, niż wstać i mieć jako taki porządek. Oczywiście późnym wieczorem, przed Twoim zaśnięciem, też możesz coś zrobić, ale poświęć na to nie dłużej niż 20 minut. Wieczór ma być od relaksu. 2. Z samego rana zrób najwięcej. Tak tak. Póki masz jeszcze siły, póki dziecko jest w miarę wyspane i w jako takim humorze. Pamiętam, że często o 7 miałam już ugotowaną zupę. Tak. O 7 🙂 Z samego rana zawsze nastawiałam pranie (często wieczorem już je szykowałam). Mało tego! Kiedyś to ja nie miałam takiej wypasionej pralki jak teraz, co to sobie mogę ustawić na kiedy ma mi wyprać ciuchy. Serio. Teraz to są luksusy. 3. Nie szukaj sobie roboty. Jasne, że są rzeczy, który zwyczajnie muszą być zrobione. Oczywiście, że tak. Ale są też takie, bez których się obejdzie, i też takie, które można zrobić tylko “połowicznie”. Mam tu na myśli np. obiad na dwa dni. Czy naprawdę dzieciom i mężowi, korony z głów pospadają, kiedy zjedzą dwa dni pod rząd taki sam obiad? No bez jaj. Albo prasowanie. Ja nigdy nie rozumiałam, po co prasować rzeczy przed włożeniem do szafki. Chodzi mi o tę stertę ciuchów, którą się ściąga z szuszarki, później prasuje, a później wkłada do szafek. Jeszcze rozumiem posiadaczy garderoby. Ale tak? Do szafki? Przecież to się znowu gniecie. Mało tego! Ja mam pralkę, która praktycznie prasuje za mnie. Tak! Ma taki przycisk Steam Touch (pralka to AMICA DAW8143 ), który totalnie redukuje zagniecenia. Nie to, żeby prasowała mi koszule, bez przesady, ale dziecięcych tshirtów juz nie pamiętam kiedy prasowałam. No może kilka razy, bo ktoś je brzydko rozwiesił. Ale teraz uwaga, bo o ile ja jestem totalnym leniem w tym temacie, to moja babcia jest moim największym przeciwieństwem – ona prasuje nawet majtki. I ja się pytam: po co?! Dodatkowo funkcja Opti Dose, czyli raz wlewasz płyn do płukania i wsypujesz proszek, a pralka sama sobie wszystko dozuje. Mam jedno pytanie, czy tylko ja żyłam w takim ciemnogrodzie, że nie wiedziałam, że takie funkcje istnieją?! 4. Szanuj swoją pracę i każ innym ją szanować! Naucz się odkładać rzeczy na miejsce i każ innym też to robić. Mi właśnie nauka tego zajęła najwięcej czasu. Naprawdę! To robi taką różnicę! Nie ma nic gorszego niż szukać jednej rzeczy pół godziny, tylko dlatego, że nie odłożyło się jej na miejsce. A najgorsze jest to, że zawsze jest ona potrzebna wtedy, kiedy nie ma czasu na jej szukanie! 5. Odpuszczaj. Czasami (a nawet zazwyczaj) jesteś po prostu ważniejsza od czystej podłogi. Jasne, jeżeli się lepi i już nawet kot zaczyna się drzeć na Ciebie, że w domu panuje lekki burdel, to i owszem, nie ma co marudzić i trzeba się ogarnać, ale w innych przypadkach, kiedy źle się czujesz, masz kiepski dzień, albo zwyczajnie Ci się nie chce – spoko, odpuść, dom to nie hotel. Jasne, urlop macierzyński (hahaha, no naprawdę, kto to wymyślił?!) da się przeżyć nie zaharowując się na śmierć. No da się. Może i nie jest lekko, łatwo i jak na karaibskich wakacjach (pozdro Basia!), ale da się!

tak tak właśnie tak lubię kiedy robisz tak